Nie trzeba być wielkim, żeby robić rzeczy ważne

Nie trzeba być wielkim, żeby robić rzeczy ważne

Koniec wakacji to taki moment, kiedy na chwilę zwalniamy. Wracamy do codzienności, do szkoły, pracy, obowiązków. Młodzi wracają do swoich klas, nauczycieli i przyjaciół. Dorośli do swoich zajęć, a starsi do codziennego rytmu.

Ale dla nas to także początek kolejnego czasu wspólnego działania.

Jesteśmy stowarzyszeniem. Nie największym. Nie mamy wielkich budżetów ani wielkiego zaplecza. Mamy za to coś, czego nie da się kupić – ludzi, którzy chcą coś zrobić dla innych.

Organizujemy konferencje, spotkania i wydarzenia, które dają możliwość rozmowy o sprawach ważnych. Tworzymy przestrzeń, w której można spotkać drugiego człowieka, posłuchać, podzielić się doświadczeniem, czasem czegoś nauczyć, a czasem po prostu poczuć, że nie jesteśmy sami.

I jest także Beskidzki SERW – nasze rozgrywki siatkarskie dla młodzieży szkół ponadpodstawowych.

Dla jednych to tylko sport.

Dla nas – coś znacznie więcej.

To młodzi ludzie, którzy wychodzą na boisko. Emocje, doping, radość po zdobytym punkcie i rozczarowanie po przegranym meczu. To pierwsze zwycięstwa, ale również pierwsze lekcje przegrywania z godnością. To współpraca, odpowiedzialność za drużynę, szacunek dla przeciwnika i świadomość, że czasem jeden człowiek nie wystarczy – że trzeba grać razem.

Być może za kilka lat ktoś nie będzie pamiętał wyniku meczu.

Ale może zapamięta kolegę, którego wtedy poznał.
Może przypomni sobie emocje, które przeżywał na boisku.
Może właśnie tam uwierzył w siebie.
Może po raz pierwszy poczuł, że potrafi więcej, niż mu się wydawało.

I właśnie dlatego warto.

Warto organizować konferencję nawet wtedy, gdy przychodzi kilkadziesiąt osób. Warto przygotować rozgrywki, nawet jeśli trzeba włożyć w nie mnóstwo pracy. Warto szukać partnerów, pisać pisma, ustalać szczegóły, dzwonić, odpowiadać na wiadomości i zaczynać kolejny projekt, kiedy poprzedni dopiero co się skończył.

Bo za każdym wydarzeniem są ludzie.

A za każdym człowiekiem jest jakaś historia.

Nie wiemy, jaki ślad zostawimy w życiu drugiej osoby. Czasem może to być wielka rzecz. A czasem tylko jedno zdanie, podana ręka, zaproszenie na spotkanie albo możliwość wyjścia z domu.

I może właśnie na tym polega siła małych stowarzyszeń.

Nie zmieniamy świata jednym wielkim gestem. Zmieniamy go po kawałku. Człowiek po człowieku. Spotkanie po spotkaniu.

Dlatego wraz z końcem wakacji patrzymy przed siebie z nadzieją.

Przed nami kolejne konferencje. Kolejne spotkania. Kolejne mecze Beskidzkiego SERW-u. Kolejne emocje, rozmowy, uśmiechy i ludzie, których być może jeszcze nie znamy.

I choć jesteśmy mali, chcemy pamiętać o jednym:

Nie trzeba być wielkim stowarzyszeniem, żeby robić wielkie rzeczy.

Czasem wystarczy kilka osób, które naprawdę wierzą, że drugi człowiek jest tego wart.